Jego niebieskie tęczówki przeszywające mnie od góry do dołu. Kochałam to uczucie. W sposób jaki na mnie patrzał. Jak się o mnie martwił. Uwielbiałam to. Lecz jak zawsze w moim życiu musiało się stać coś strasznego. Dopóki nie wiedziałam kim jest było cudownie. To się skończyło gdy się dowiedziałam kim tak na prawdę jest. Jego strata bolała. Długo nie mogłam się pozbierać po utracie tak cudownej osoby, chociaż według innych był niebezpieczny, ja zawsze go broniłam i zaprzeczałam. Ale teraz mogę to stwierdzić, że ludzie mieli racje. On jest niebezpieczny.
Jej uśmiech, jej radosne oczy były powodem dla którego żyłem. Kochałem ją, lecz ona odeszła. Mogłem jej nie okłamywać. Mogłem od razu wyznać kim jestem. Może wtedy nie stałby się jej tak straszna krzywda. Może wtedy bym dał radę ją uratować. Jednakże jestem totalnym idiotą i nie pomyślałem wcześniej. Kto wie? Możliwe, że teraz by leżała obok mnie i bawiła się moimi włosami jak to miała w zwyczaju. Może bylibyśmy szczęśliwi? Przepraszam cię skarbie, że wcześniej nie pomyślałem. Popełniłem błąd , za który będę płacić do końca życia.
*************************
Więc tak witam was na moim blogu gdzie będę pisać oto to opowiadanie pod tytułem "Stronger"! Mam nadzieje, że wam się spodoba mój pomysł na tą historię i zostaniecie do końca tego opowiadania:)
Jeśli początek według ciebie fajnie się zapowiada albo masz jakieś uwagi proszę dodaj komentarz :)