-A jeśli coś ci się stanie? Ktoś na ciebie napadnie?
-Obiecuję ci, że za półgodziny będę cała i zdrowa w domu okay?- przygryzłam dolną wargę czekając na odpowiedź brata.
-Um.. niech ci będzie. Za półgodziny chcę cie widzieć w domu.-powiedział te słowa i się rozłączył.
Odłożyłam słuchawkę na swoje miejsce i wyszłam z budki trzaskając z irytacją drzwiczkami. Cud że się nie rozbiły szyby.Szybkim krokiem przemierzałam kolejne przecznice, jeszcze zaledwie dwie i będę w domu. Nagle usłyszałam za sobą czyjeś kroki. Odwróciłam się i ujrzałam kilka metrów za sobą mężczyznę ubranego na czarno,na głowie miał kaptur. Pośpiesznie odwróciłam się i zaczęłam jeszcze szybszym krokiem niż wcześniej.Gdy tylko znalazłam się za rogiem zaczęłam biec co sił w nogach.Niespodziewanie poczułam, że na kogoś wpadłam, podniosłam wzrok do góry tak aby zobaczyć na kogo wpadłam. Gdy ujrzałam znajomą mi twarz wypuściłam głośno powietrze z ust zadowolona z tego, że wpadłam na swojego starszego brata, a nie na jakiegoś pedofila.
-Wystraszyłeś mnie.-powiedziałam drżącym głosem. Po moich słowach brunet zaczął się śmiać.
-Mówiłem, że byłoby lepiej gdybym po ciebie przyszedł.- odezwał się, a jego twarz spoważniała.- Nie wiem co bym zrobił gdyby coś ci się stało Erin.
-Harry...-wymamrotałam cicho chciałam mówić dalej lecz on mi przerwał.
-Mamy tylko siebie rozumiesz? Masz zaledwie 16 lat nie chcę aby coś ci się stało.
-Rozumiem... Możemy już wracać? Strasznie mi zimno-odparłam cicho.
-Jasne- uśmiechnął się Hazz, po czym wziął mnie pod ramie i zaczęliśmy iść w stronę mieszkania.
Po chwili już byliśmy na miejscu. Szybko weszłam do środka mieszkania. Zdjęłam niezdarnie buty, po czym skierowałam się do kuchni, by zrobić sobie i bratu naszą ukochaną gorącą czekolade.
Może mój brat nie wygląda na przyjaznego przez swoje tatuaże ale tak na prawdę jest kochany, jego dziewczyna będzie największą szczęściarą na świecie. Choć czasem fakt jest nadopiekuńczy rozumiem go nie chce stracić ostatniej bliskiej mu osoby.
-Dodać pianek?- z myśli wyrwał mnie niski głos Harry'ego. Bez słowa pokiwałam głową w jego stronę. Po chwili wręczyłam mu do ręki kubek zapełniony po brzegi gorącym płynem o niesamowitym zapachu, zaś drugi kubek wzięłam dla siebie. Uśmiechnięta zaczęłam małymi łyczkami wypijać gorący płyn.
-Dziękuje, że pozwoliłeś mi samej wrócić.. tak jakby- uśmiechnęłam się w stronę chłopaka z lokami na głowie.
-Nie ma sprawy- wychrypiał.
Szurając stopami po drewnianych panelach zaczęłam kierować się w stronę mojego pokoju. Gdy w końcu do niego dotarłam kubek z gorącą czekoladą odstawiłam na szafkę nocną a sama położyłam się na łóżko. Przez dobrą chwile wpatrywałam się w sufit zastanawiając się kim był ten mężczyzna. Przekręciłam się na bok tak by sięgnąć po telefon, który leżał obok kubka na szafce nocnej. Chwyciłam urządzenie do ręki i zaczęłam sprawdzać czy jakieś wiadomości właściwie dostałam. Były tylko jedna od Ashley mojej najlepszej przyjaciółki.Przeczytałam treść wiadomości po czym odłożyłam komórkę na swoje miejsce i wstałam z mojego wygodnego łóżka, na którym mogłabym przeleżeć całe życie. Podreptałam do szuflady z ciuchami by wybrać jaką piżamę. Po wielu namysłach stwierdziłam, że postawie na to co zwykle czyli jeden z podarowanych wielkich t-shirtów od brata i długie spodnie dresowe, może gdyby nie było tak zimno ubrałabym moje ukochane krótkie spodenki no ale cóż jesteśmy w Anglii gdzie pogoda zazwyczaj jest do dupy. Weszłam do łazienki i szybko zdjęłam z siebie ubrania po czym weszłam pod prysznic, gdzie przesiedziałam chyba z godzinę.
****
-Ktoś dzwonił do drzwi!- wydarłam się na całe mieszkanie tak aby mój kochany braciszek, który lubi słuchać głośno muzyki usłyszał.
-Już otwieram!- krzyknął w stronę osoby za drzwiami. Jak to ja ciekawska młodsza siostra zaczaiłam się za plecami Harry'ego, by podejrzeć kto właściwie przyszedł o tak późnej porze.
W drzwiach ujrzałam średniego wzrostu chłopaka w sumie jak dla mnie to był bardzo wysoki zresztą jak wszyscy co się dziwić jak się ma zaledwie 156 cm wzrostu. Hazz odwrócił się w moją stronę, w jego oczach widać było troskę
-Erin idź do pokoju. -powiedział stanowczym tonem. Pokiwałam na zgodę głową i zaczęłam się oddalać od salonu, lecz za rogiem przystanęłam na chwilę, by przyjrzeć się lepiej naszemu gościu. Był on szatynem, jego fryzurę mogłabym określić jako idealny nieład na głowie. Pasowała mu ta fryzura nie powiem, gdy szatyn zdjął kurtkę od razu rzuciły mi się w oczy jego tatuaże. Było ich bardzo dużo zresztą Harry też nic lepszy nie jest ma ich chyba z 50 jak nie więcej. Przez obcisłą czarną bluzkę jego umięśnione ciało wyglądał jeszcze bardziej atrakcyjnie. Nagle usłyszałam głos mojego brata.
-Mówiłem ci żebyś poszła do pokoju- powiedział zirytowany.
-Już idę- odmruknęłam i jak powiedziałam zaczęłam się oddalać od salonu tym razem bez żadnego zatrzymywania się.
****
Oklapłam zrezygnowana na łóżku, przygryzłam dolną wargę i po chwili namysłu wyciągnęłam paczkę papierosów z mojej torebki. Odpaliłam go i powoli podreptałam do okna by je otworzyć. Gdyby Hazz się dowiedział, że popalam zrobiłby mi awanturę. Pamiętam jak powiedziałam mu, że zrobiłam sobie kolczyka w pępku jego reakcja była komiczna. Niestety musiałam go wyjąć, a mogłam nic nie mówić swojemu braciszkowi. Nagle usłyszałam jak drzwi od mojego pokoju się otwierają, szybko odwróciłam się przy tym wyrzuciłam przez okno papierosa. W drzwiach stał on. Ten mężczyzna. Jego oczy zmierzyły mnie od stóp do głowy. Zaczerwieniłam się gdy uświadomiłam sobie w co jestem ubrana.
-Um ... myślałem, ze tu jest toaleta. Przepraszam.-powiedział cicho po czym szybko zamknął drzwi od mojego pokoju. A ja jak wryta stałam dalej bez ruchu wpatrzona we drzwi. Na mojej skórze pojawił się gęsia skórka. Jego niebieskie tęczówki przeszywając moją osobę mnie przeraziły. Było coś w nim niepokojącego. Tylko co.
*****************************************
No więc i oto jest pierwszy rozdział! Może nie jest zbyt ciekawy ale spokojnie rozkręci się :)
Dziękuje wszystkim za komentarze pod prologiem!
JEŚLI CZYTASZ PROSZĘ SKOMENTUJ TO BARDZO MOTYWUJE DO DALSZEGO PISANIA :)
Trochę z błędami, ale poza tym to super! czekam na więcej rozdziałów / @niallakadol
OdpowiedzUsuńNiesamowita jesteś. Pierwszy rozdział i już tyle się dzieję.
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana.Ale ty miałaś wspaniały pomysł z tym opowiadaniem :)
Rozdział jest super, ale mam nadzieje, ze zaskoczysz nas niedlugo czyms bardzo ciekawym :D Wtedy na ulicy to chyba tez on ją sledził, na bank, a takze jestem ciekawa skad on zna sie z Harrym? Mam nadzieje, ze Harry nie jest wmieszany w coś złego czy cos, jednak nie bede wyprzedzac faktów. Ciekawi mnie to jak potoczą się dalsze losy Erin i jakie zamiary ma do niej ten " tajemniczy brunet" zwany Louis'em haha nic tylko czekać, a ja nie naleze chyba do tych cierpliwych xD Życzę weny! :D
OdpowiedzUsuńjej jej :) podoba mi się opiekuńczy starszy brat :3 a tajemniczy on, to pewnie Lou? :) ciekawie się zapowiada, czekam na następny.
OdpowiedzUsuńtylko jedna uwaga, jasna czcionka na brązowym tle to nie najlepsze połączenie, czyta się źle, a nawet bardzo :/ możesz to zmienić?
@luvmycuteboy
o jejku.. o jejku ale sie jaram ! Zaczyna się świetnie i już nie mogę doczekać sie kolejnego rozdziału iwechjjzhbshxj <3 jejku to pewnie Loui ♥♥♥♥ O Boże chce wiedzieć więcej <3 Oj niegrzeczna xd Pali papierosy :* no to kotek do następnego i czy mogłabyś dodać mnie do informowanych ? <3 z góry dziękuje ! Kocham Cię ! Twoja @luv_1d_bromance xx
OdpowiedzUsuńŚwietne! Ciekawa jestem kim jest osoba, która przyszła do Harry'ego.
OdpowiedzUsuńDomyślam się kto to mógł być, ale zobaczymy, może w następnym rozdziale zdradzisz nam kto to jest :D
Czekam na następny rozdział i życzę ci weny xx
/cherrylemonadex
Przepraszam, ale strasznie sie czepiam bledow i tutaj niestety sie kilka pojawilo. Co nie znaczy, ze opowiadanie jest zle, wrecz przeciwnie - bardzo mnie intryguje. Moglabys jednak pisac dluzsze rozdzialy, bo moim zdaniem lepiej sie czyta dluzsze, ktore mozna pomeczyc chociaz piec minut a nie tylko ominac je wzrokiem. Wiem, wiem, czepiam sie bardzo, ale taka mam nature, przepraszam. @yoashtii
OdpowiedzUsuńCudowny miś, czekam na następny xx
OdpowiedzUsuńŚwietny xx
OdpowiedzUsuń